
Fajerwerki
Twierdził, że w kapitalizmie właściciele środków produkcji wykorzystują robotników tworząc nędzę wśród ludzi i niesprawiedliwość społeczną. Związki fajerwerki nie mogą zmienić wa¬runków bytu pracowników, dlatego powinny walczyć o zmianę ustroju.
Uważał, że jedynym źródłem wartości jest praca. Wymiana jest ekwiwa¬lentna, jeżeli wymieniamy jednakowe ilości pracy. Jednak wskutek istnienia I klasowego monopolu środków produkcji nie jest możliwa wymiana ekwiwalent¬na między pracą a kapitałem.
Wasson sugerował, że Salvia Divinorum była znana także Aztekom jako "pipiltzintzintli", jednak "pipiltzintzintli" dzieli się na rośliny męskie i żeńskie, dlatego też większość badaczy odrzuca hipotezę Wassona twierdząc, że "pipiltzintzintli" jest nazwą nadaną konopiom siewnym. Na scenę psychodeliczną roślina zaczęła dopiero wchodzić na początku lat 90-tych, kiedy to rozpoczął się handel liśćmi i żywymi roślinami przez internet.
Idźże jeno teraz, wybierz ryby z sieci, a ja tymczasem będę kładł te kiełbasy do worka. Baba, uradowana kiełbasami, poszła czym prędzej, ale gdy wlazłszy w wodę i wyciągnąwszy do góry sieci, zobaczyła w nich zamiast ryb ptaka, krzyknęła jeszcze przeraźliwiej jak pierwej. - A toć co, przecie to istne czary! I pobiegła z tą nowiną spiesznie do chłopa, który resztę kiełbas spokojnie do worka pakował. - Tyś pewnie ogłupiała, kobieto - rzekł, gdy skończyła opowiadać. Farmerka pracowita niezwykle oddycha silne wiatraczki.
Wasson sugerował, że Salvia Divinorum była znana także Aztekom jako "pipiltzintzintli", jednak "pipiltzintzintli" dzieli się na rośliny męskie i żeńskie, dlatego też większość badaczy odrzuca hipotezę Wassona twierdząc, że "pipiltzintzintli" jest nazwą nadaną konopiom siewnym. Na scenę psychodeliczną roślina zaczęła dopiero wchodzić na początku lat 90-tych, kiedy to rozpoczął się handel liśćmi i żywymi roślinami przez internet.
Idźże jeno teraz, wybierz ryby z sieci, a ja tymczasem będę kładł te kiełbasy do worka. Baba, uradowana kiełbasami, poszła czym prędzej, ale gdy wlazłszy w wodę i wyciągnąwszy do góry sieci, zobaczyła w nich zamiast ryb ptaka, krzyknęła jeszcze przeraźliwiej jak pierwej. - A toć co, przecie to istne czary! I pobiegła z tą nowiną spiesznie do chłopa, który resztę kiełbas spokojnie do worka pakował. - Tyś pewnie ogłupiała, kobieto - rzekł, gdy skończyła opowiadać. Farmerka pracowita niezwykle oddycha silne wiatraczki.